Festiwale jako laboratoria zrównoważonego rozwoju

Zrównoważony rozwój (Sustainable Development – SD) przestał być wyłącznie hasłem, stając się realnym kierunkiem działań łączącym troskę o planetę z dbałością o jakość życia i lokalną tożsamość. Ja to wygląda w praktyce? W wymiarze ekologicznym polskie festiwale coraz częściej wdrażają zasady gospodarki obiegu zamkniętego, opierając się na strategii 3R: reduce, reuse, recycle. Praktycznym narzędziem wspierającym te zmiany jest m.in. krakowski katalog „Festiwale dla klimatu”, który systematyzuje najlepsze praktyki w zakresie ograniczania zużycia plastiku czy promowania transportu zbiorowego.
Pionierskie działania w tym obszarze podejmują duże wydarzenia muzyczne, takie jak Open’er Festival czy Audioriver, które konsekwentnie eliminują naczynia jednorazowe, wprowadzają stacje darmowej wody pitnej i angażują uczestników w warsztaty ekologiczne. Innowacyjność w sektorze objawia się także w sferze energetycznej, czego przykładem jest projekt „Sunplugged” – cykl koncertów zasilanych wyłącznie energią słoneczną dzięki technologii fotowoltaicznej. Innym unikatowym formatem jest wiedeńskie Klima Biennale Wien, które jako pierwszy festiwal w całości poświęcony klimatowi połączyło ponad 60 instytucji w celu zwiększenia wrażliwości mieszkańców na zmiany środowiskowe poprzez sztukę.
Zrównoważony rozwój to jednak nie tylko ekologia, ale przede wszystkim wymiar społeczny i etyczny, co manifestuje się w budowaniu inkluzji i odporności wspólnot. Kompleksowe podejście w tym zakresie promuje Lublin, budujący markę „Miasta Etycznych Festiwali”, gdzie priorytetem jest usuwanie barier finansowych oraz włączanie grup narażonych na wykluczenie. Z kolei Bielsko-Biała, w ramach aplikacji do tytułu ESK 2029 pod hasłem „Tkamy dobrostan”, zaproponowała innowacyjne projekty takie jak „Kultura na receptę”, łączący sztukę z terapią, czy inicjatywę „G29”, angażującą młodzież jako ambasadorów zmian. Ochrona niematerialnego dziedzictwa również wpisuje się w cele zrównoważonego rozwoju, co udowadnia Tydzień Kultury Beskidzkiej, promujący kulturę tradycyjną i zdrowy styl życia, czy projekt „Flying Carpet Festival”, łączący edukację ze sztuką dla dzieci uchodźców.
Kluczem do przyszłości sektora jest współdzielenie zasobów i sieciowanie, co pozwala ograniczać nadprodukcję i optymalizować koszty. Przykładem takiej solidarności w praktyce są warszawskie inicjatywy Wolskiego Centrum Kultury, takie jak „Współdzielnik” (miejsce wymiany w centrum handlowym) czy „Męska Szopa”, gdzie mieszkańcy mogą naprawiać przedmioty, zamiast kupować nowe. Portal „Spółdzielnia” umożliwia z kolei instytucjom i NGO-som darmową wymianę sprzętu i przestrzeni, co realnie wspiera ekonomię obiegu zamkniętego w kulturze.
Aby te innowacyjne działania stały się standardem, niezbędne jest jednak przejście z modelu czystego zarządzania wydarzeniem na rzecz projektowania doświadczeń (experience design) z uwzględnieniem dobrostanu twórców i stabilności finansowej. Postulaty powołania „Zielonego funduszu kultury” czy krajowych federacji festiwali wskazują na potrzebę systemowego wsparcia procesów, które uczynią z festiwali prawdziwe centra odpowiedzialnej zmiany. Ostatecznie, jak pokazało Fest Forum, przyszłość branży zależy od zdolności do tworzenia autentycznych narracji, które potrafią przekuć dane naukowe o kryzysie klimatycznym w poruszające i angażujące przeżycia wspólnotowe.
Źródło: Fest Forum Raport, Rocznik Kultury Polskiej, Cele zrównoważonego rozwoju a turystyka kulturalna, UMichalika.com.pl